w wieku 12 lat
"Najcenniejsze rzeczy nie powstają szybko. Powstają z cierpliwości."
— Judyta, Cotton Girl
O Cotton Girl
Nie wszystko zaczyna się
od wielkiego planu
Cotton Girl zaczęła się od szydełka trzymanego w dłoniach dwunastoletniej dziewczynki.
Mam na imię Judyta. Kiedy miałam dwanaście lat, dostałam do ręki szydełko. Na początku chciałam po prostu nauczyć się robić coś własnoręcznie. W świecie, w którym niemal wszystko można kupić jednym kliknięciem, fascynowała mnie myśl, że coś mogę stworzyć sama — od pierwszej pętelki aż po gotowy przedmiot.
Pierwsze prace były dalekie od ideału. Krzywe oczka, nierówne brzegi i mnóstwo pomyłek. Ale z każdą kolejną próbą odkrywałam coś ważnego — najcenniejsze rzeczy nie powstają szybko. Powstają z cierpliwości.
Z czasem zaczęły pojawiać się czapki, szaliki i małe maskotki. Każda miała swoją historię. Każda była inna — nie dlatego, że chciałam tworzyć rzeczy wyjątkowe, ale dlatego, że ręce nigdy nie pracują dokładnie tak samo dwa razy.
Właśnie wtedy zrozumiałam, że rękodzieło jest przeciwieństwem masowej produkcji. Nie chodzi w nim o ilość. Chodzi o znaczenie.
Dlatego wybieram naturalne materiały — bawełnę, wełnę i włókna przyjazne dla ludzi i środowiska. Wierzę, że rzeczy, które nosimy blisko siebie, powinny być tworzone z szacunkiem. Dla natury, dla pracy ludzkich rąk i dla osób, które będą z nich korzystać.
Cotton Girl powstało z marzenia, które jest bardzo proste. Chcę pokazać, że wiek nie jest przeszkodą w realizowaniu pasji. Nie trzeba czekać, aż będzie się dorosłym, bogatym albo „gotowym". Czasem wystarczy zrobić pierwszy krok, nawet jeśli nie jest idealny.
Każda czapka, każdy szalik i każda maskotka, które trafiają do innych osób, przypominają mi o czymś ważnym: że pasja rośnie wtedy, gdy się nią dzielimy.
Wszystko, co tworzę, zaczyna się od jednej nitki.
Tak samo jak każde marzenie.
Witaj w Cotton Girl.